Władze Konina podjęły decyzję o unieważnieniu postępowania przetargowego dotyczącego wyboru firmy odpowiedzialnej za montaż odnawialnych źródeł energii. Oznacza to przesunięcie w czasie jednego z największych ekologicznych przedsięwzięć w mieście, którego wartość przekracza 21 milionów złotych.
Przetarg obejmował dostawę i instalację zestawów fotowoltaicznych, magazynów energii oraz pomp ciepła. Mimo zgłoszenia kilku ofert, żadna z nich nie spełniła wszystkich wymogów formalnych określonych w dokumentacji. Jak podaje magistrat, procedura zostanie powtórzona, a nowe postępowanie ma zostać ogłoszone po upływie terminów na ewentualne odwołania.
Skala przedsięwzięcia i zaangażowanie mieszkańców
Projekt zakłada montaż łącznie 470 urządzeń. Wśród nich znajdzie się 201 instalacji fotowoltaicznych, 157 magazynów energii oraz 112 pomp ciepła. Wszystkie urządzenia mają być fabrycznie nowe, wyprodukowane nie wcześniej niż w 2025 roku. Dodatkowo planowana jest likwidacja starych pieców na paliwa stałe, co ma znacząco poprawić jakość powietrza w mieście.
Mieszkańcy, którzy zgłosili akces do programu, pokrywają 30% kosztów inwestycji. Wkład własny został ustalony w prosty sposób: 2 tysiące złotych za jedno urządzenie, 4 tysiące za dwa i 6 tysięcy za trzy. Dla wielu rodzin jest to atrakcyjna oferta, ponieważ samodzielny montaż podobnych systemów byłby znacznie droższy.
Finansowanie i szerszy kontekst regionalny
Całkowita wartość projektu wynosi 21 237 381,19 złotych, z czego blisko 15 milionów pochodzi z Funduszy Europejskich dla Wielkopolski na lata 2021–2027. Konin nie jest jedynym miastem realizującym takie działania. Projekt jest częścią większego programu obejmującego 30 gmin Wielkopolski Wschodniej, o łącznej wartości 292,8 miliona złotych. W skali regionu planuje się montaż około 8,4 tysiąca instalacji OZE w ponad 6,1 tysiąca gospodarstw domowych, co da łączną moc 40 MW.
Eksperci podkreślają, że unieważnienie przetargu nie musi oznaczać zagrożenia dla całego przedsięwzięcia, ale skraca margines czasowy. „W przypadku inwestycji unijnych dotrzymanie harmonogramu jest kluczowe – opóźnienia mogą wpłynąć na rozliczenie dotacji” – zauważa specjalista ds. zamówień publicznych. Termin zakończenia prac wyznaczono na koniec listopada 2026 roku.
Co dalej?
Najbliższe tygodnie będą decydujące. Jeśli nie wpłyną protesty od oferentów, miasto szybko ogłosi nowy przetarg. Władze zapewniają, że nie ma mowy o rezygnacji z projektu, a jedynie o konieczności doprecyzowania warunków. Dla mieszkańców oznacza to dłuższe oczekiwanie, ale – jak podkreślają urzędnicy – lepiej przeprowadzić procedurę ponownie, niż ryzykować błędy na etapie realizacji.
Foto: images.pexels.com
Źródło: konin24.info

