Mieszkaniec gminy Słupca padł ofiarą oszustwa metodą „na pracownika banku” i stracił 40 tysięcy złotych. Do zdarzenia doszło 5 czerwca, gdy do mężczyzny zadzwoniła osoba podająca się za pracownika banku, informując o rzekomym ataku hakerskim na jego konto. Oszust, posługując się profesjonalnym językiem i wywołując presję czasu, nakłonił ofiarę do przelania oszczędności na „bezpieczne konto”.
Jak działa oszustwo na pracownika banku?
Przestępcy często dzwonią, informując o zagrożeniu środków, próbie zaciągnięcia kredytu lub nieautoryzowanej transakcji. Wykorzystują zaufanie do instytucji finansowych i stosują techniki manipulacji, takie jak presja czasu i pozorna kompetencja. Ofiara, przekonana o konieczności natychmiastowego działania, wykonuje przelew na konto oszustów.
Dlaczego ludzie dają się oszukać?
Oszuści coraz lepiej przygotowują się do rozmów, znają podstawowe dane ofiary, a nawet potrafią sfałszować numer infolinii. Eksperci podkreślają, że prawdziwy pracownik banku nigdy nie poprosi o przelanie pieniędzy na inne konto w celu ich zabezpieczenia. Mimo to wiele osób ulega presji i traci oszczędności.
Policja apeluje o ostrożność
Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Słupcy przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa: nie podejmować decyzji pod wpływem emocji, nie podawać kodów autoryzacyjnych, nie wykonywać przelewów na wskazane rachunki, a w razie wątpliwości samodzielnie skontaktować się z bankiem. Podobne przypadki odnotowują także jednostki w Koninie, Kole i Turku.
Co zrobić w przypadku oszustwa?
Należy niezwłocznie skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę na policję. Szybka reakcja zwiększa szansę na odzyskanie środków i ujęcie sprawców. Warto również ostrzegać bliskich, aby nie padli ofiarą podobnych manipulacji.
Źródło: Konin24.info
Fot. konin24.info
