Władze Klubu Sportowego Sokół Kleczew poinformowały, że Tomasz Pozorski pozostaje na stanowisku pierwszego trenera. Decyzja zapadła po tym, jak szkoleniowiec złożył rezygnację po ostatnim meczu z rezerwami Śląska Wrocław. Zarząd klubu, wspólnie z drużyną, przekonał go do pozostania.
Dymisja odrzucona – zaufanie i wsparcie drużyny
Pozorski, który wziął na siebie odpowiedzialność za wyniki, złożył dymisję w geście lojalności wobec klubu. Jak podkreślają działacze, jego decyzja nie została jednak przyjęta. Zarząd wyraził pełne poparcie dla pracy trenera. Kluczową rolę odegrała również postawa piłkarzy, którzy w szatni opowiedzieli się za jego pozostaniem. Zawodnicy uznali, że to właśnie Pozorski jest osobą, która może wyprowadzić zespół z trudnej sytuacji.
Cztery kolejki do końca – stawka jest ogromna
Sokół Kleczew w tym sezonie Betclic 2. ligi walczy o utrzymanie. Do zakończenia rozgrywek 2025/2026 pozostały zaledwie cztery spotkania, co daje dwanaście punktów do zdobycia. Każdy mecz jest teraz finałem. W ligowej tabeli liczy się każda bramka, a strata punktów może oznaczać spadek do niższej klasy. W takich warunkach stabilność sztabu szkoleniowego i jedność w zespole są na wagę złota.
Dla porównania, w poprzednich sezonach podobne kryzysy w innych klubach II ligi często kończyły się zmianą trenera. Przykładem może być sytuacja w Olimpii Elbląg czy Zniczu Pruszków, gdzie rotacja na ławce nie przynosiła oczekiwanych efektów. W Kleczewie postawiono na kontynuację i zaufanie do sprawdzonego szkoleniowca.
Cel: utrzymanie i walka do końca
Klub z Kleczewa udowodnił, że w kryzysie stawia na lojalność. Tomasz Pozorski, mimo chwilowego załamania, podjął wyzwanie. Teraz przed nim i drużyną najważniejsze tygodnie. Celem jest walka o każdą piłkę i ostateczne utrzymanie statusu drugoligowca. Kibice wierzą, że wspólnie uda się osiągnąć cel.
Foto: images.pexels.com
Źródło: konin24.info

