Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał decyzję, która wstrząsnęła rynkiem skupu owoców w Wielkopolsce Wschodniej. Ponad 1,5 miliona złotych kar finansowych nałożono na pięć przedsiębiorstw oraz prezesa jednej z firm za zawiązanie niedozwolonego porozumienia, którego celem było sztuczne zaniżanie cen skupu wiśni i porzeczek. Proceder trwał przez trzy sezony, od 2022 do 2024 roku, i bezpośrednio uderzył w interesy lokalnych rolników.
Mechanizm nielegalnego porozumienia
Jak ustalił urząd, przedsiębiorcy z województw wielkopolskiego, łódzkiego i mazowieckiego regularnie kontaktowali się ze sobą, aby ustalać wspólne, niskie stawki za owoce. Kluczowe dowody, które potwierdziły istnienie zmowy, pochodziły z zapisów rozmów w komunikatorach internetowych. Wśród zabezpieczonych wiadomości znalazły się takie wypowiedzi jak: „Coś musimy wymyślić, bo to chore tak się przebijać” czy „Ja mogę się ścigać cenowo, ale to jest niezdrowe dla nas wszystkich”. Inna wymiana dotyczyła konkretnych stawek: „Wiśnia 2,30, porzeczka 2,20 ceny netto”.
Celem zmowy było ustalenie cen skupu owoców na możliwie niskim poziomie. Oznacza to, że rolnicy przez trzy sezony otrzymywali wynagrodzenie nieadekwatne do wartości swojej pracy – podkreślił prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.
Kary i ukarane podmioty
Decyzja prezesa UOKiK objęła konkretne firmy oraz osobę odpowiedzialną za organizację zmowy. Łączna wartość nałożonych sankcji wyniosła 1,57 miliona złotych. Najwyższe kary otrzymały firmy Damex (452 tys. zł) i Kam-Pol (391 tys. zł). Wśród ukaranych znalazły się również przedsiębiorstwa z bezpośredniego otoczenia Konina, takie jak Fructis z Wierzbi (299 tys. zł) czy Silver-Trans z Sompolna (59 tys. zł). Na prezesa firmy Fructis, Andrzeja Sarnowskiego, nałożono karę w wysokości 110 tysięcy złotych.
Skutki dla rolników i dalsze działania UOKiK
Zmowa cenowa miała realny, negatywny wpływ na sytuację ekonomiczną plantatorów. Przez trzy lata sprzedawali oni swoje plony po zaniżonych cenach, co ograniczyło ich dochody. Decyzja urzędu ma charakter nie tylko represyjny, ale i prewencyjny. UOKiK zapowiedział monitorowanie rynku podczas tegorocznego sezonu zbiorów i poinformował poszkodowanych rolników o możliwości dochodzenia odszkodowań drogą cywilną.
Sprawa konińska nie zamyka szerszych działań urzędu. UOKiK prowadzi obecnie postępowania wyjaśniające wobec dużych przetwórców owoców, takich jak Austria Juice Poland czy Döhler, aby sprawdzić, czy podobne praktyki nie występowały na innych etapach łańcucha dostaw. Dla regionu konińskiego, o bogatych tradycjach sadowniczych, ta decyzja jest ważnym sygnałem dążenia do przywrócenia uczciwej konkurencji i ochrony lokalnych producentów.
Foto: konin24.info
